Pamiętnik
« WCZEŚNIEJ     PÓŹNIEJ »
Macross
Link :: 08.04.2010 :: 23:10

Dzisiaj wpis niszowy. Raczej dla fanów anime, ale może nie tylko. Na pociechę i osłodę goryczy minionych tygodni, pojawiła się paka prosto z krainy kwitnącej wiśni. Paka zawierała dróch nowych koleżków do kolekcji...

Pierwszy, to replika mysliwca-valkirii VF-1J z pakietem superczęści, pilotowanego przez Hikaru Ichijo w filmie Macross Do You Remeber Love...





...W prawdzie na YF-21 będzie mi trza trochę poczekac, ale drugi "grubasek", to jego wielki rywal - replika jednego z prototypów YF-19 Bird of Prey pilotowanego przez Isamu Dysona w Macross Plus...




Ot, takich dwóch nowych kolegów na pociechę...

Sayonara!






MOŻE JAKIŚ KOMENTARZYK, HĘ? (2)



Link :: 10.04.2010 :: 10:19

MOŻE JAKIŚ KOMENTARZYK, HĘ? (0)


Billie Jean
Link :: 18.04.2010 :: 22:12

Kończymy żałobę.

Choć dzisiaj wieczór jeszcze nieco nostalgiczny. Proponuję opad szczeny na dobry początek. Kto słyszał, uśmiechnie się szeroko, kto nie słyszał - niech usiądzie wygodnie i poczuje wibrację. Chris Cornell, ongiś lider wspaniałego Soundgarden, oraz megagłos Audioslave - w styczniu wydaje płytę, na której najprawdopodobniej znajdzie się niniejszy utwór. Człowiekowie, kawałek od którego Kondzio ma ciary, a ja go kurde rozumiem - Bille Jean, jakiego nie znacie.....

A już niebawem, kilka zdjęć przyrody i Rennus poleca rockowy renesans... 

PEACE!







MOŻE JAKIŚ KOMENTARZYK, HĘ? (1)


Black No. 1
Link :: 19.04.2010 :: 23:02
Black No.1 is no more...
MOŻE JAKIŚ KOMENTARZYK, HĘ? (0)


echa
Link :: 20.04.2010 :: 12:42

Bedzie kilka słów.

Nie często robię takie rzeczy, poza tym "Słowa Rennusa" już dawno przestały istnieć, jednak czuję jakąś potrzebę zabrania głosu w trwającej ostatnio dyskusji. Ponieważ jednak przemyśleń i emocji krąży we mnie tak wiele, że albo bym Was zanudził, albo nie starczyło by po prostu miejsca i czasu, żeby to wszystko opisać, posiłkuję się dzisiaj doskonałym felietonem autorstwa Roberta Patolety. Tekst pojawił się wczoraj na blogu autora. Można by jeszcze do niego dodać  felieton Pani Magdaleny Środy z przed kilku dni. Pan Robert uchwycił to, o czym sobie myślałem i o czym rozmawiałem z różnymi osobami w ostatnich dniach. Od siebie dodam jeszcze, że smutno mi niesłychanie, że zarówno ja oraz jak się okazuje bardzo wiele podobnych mi osób, które ośmieliły się wyrazić odmienne zdanie od zwolenników PiS, kleru, osób pokroju Pana Pospieszalskiego oraz części społeczeństwa, zostaliśmy nazwani "niepolakami" "niepatriotami" oraz "płytkimi intelektualnie oraz emocjonalnie kreaturami" itp. (to oryginalne cytaty z okresu żałoby). Nie wiem, kto daje tak zwanym "katolikom", i tak zwanym "prawdziwm Polakom" wygłaszającym "jedynie słuszne racje" prawo do takiej kategoryzacji, do obrażania jak sądzę, sporej części naszego społeczeństwa. Polityka zawsze miała dla mnie znaczenie drugoplanowe, ale powoli zaczynam mieć tego dosyć. Miało być  lepiej...mieliśmy być lepsi, a jesteśmy nestety tacy sami - a z niektórych wychodzą wręcz bestie.


Robert Patoleta, Poniedziałek,19.04.2010

"Wiele osób zastanawia się, czy media oszukały nas kreując przed katastrofą negatywny wizerunek Lecha Kaczyńskiego. Przecież teraz pokazuje się go wyłącznie w pozytywnym świetle. To również jest medialna pułapka, w którą wszyscy wpadamy.

Kiedy w sobotę 10 kwietnia dowiedziałem się, że prezydent nie żyje, z początku nie uwierzyłem. Kiedy informacja okazała się prawdziwa, przeżyłem szok. Następna myśl, która powraca do dzisiaj - „przecież to nigdy nie mogło się zdarzyć". Nie byłem zwolennikiem Lecha Kaczyńskiego, ale zrobiło mi się go szkoda tak zwyczajnie po ludzku. Poczułem żal nie po stracie polityka, ale człowieka - kogoś, kogo znaliśmy wszyscy, bo bardzo często gościł na ekranach telewizorów w naszych mieszkaniach i domach.

Duża część mediów pokazywała go w mało atrakcyjny sposób. Politycy spoza PiS-u wypowiadali się o nim źle, co stacje telewizyjne, radiowe, gazety czy internetowe portale z chęcią podchwytywały. Lech Kaczyński nie potrafił zbudować pozytywnego wizerunku w mediach. Uważał, że nie potrzebuje PR-u i nie rozumiał czym jest nowoczesny marketing polityczny. Nie sprzeciwiał się, więc otrzymywaliśmy tylko wycinek z jego życia - ten gorszy i nieprzyjemny, bo taka tendencja panowała w mediach.

W okresie żałoby media zmieniły opcję o 180 stopni. Teraz ukazano drugie oblicze prezydenta. Wszędzie figuruje jako dobry ojciec, czuły mąż, żartobliwy kompan, obdarzony świetną pamięcią wielbiciel historii.

Jednakże ani jedna, ani druga wersja nie jest prawdziwa. To tylko dwa elementy układanki składającej się na złożoną osobowość Lecha Kaczyńskiego. W tym momencie staję w obronie mediów. Aby zrozumieć przekaz medialny, należy odwołać się do prawideł psychologii poznawczej. Ludzki mózg traktuje rzeczywistość wybiórczo. Posługujemy się utartymi schematami i stereotypami, ponieważ wykonując szereg czynności nie mamy czasu na szczegółową analizę każdego odbieranego przez nas bodźca. Podobnie jest z przekazem medialnym. Nie da się w ciągu jednej bądź dwóch minut przekazać pełnej gamy niuansów. Autor komunikatu decyduje więc za nas - Lech Kaczyński jest tylko dobry lub tylko zły.

Natomiast przedłużająca się żałoba wciągnęła nas w przedziwną pułapkę. Pokazywanie prezydenta na okrągło wyłącznie w dobrym świetle przerodziło się w zbyt łatwą gloryfikację jego osoby. W takim odbiorze pomogła niezwykle podniosła i pompatyczna atmosfera uroczystości żałobnych. Kaczyński zaczął być przedstawiany jako narodowy bohater i wielki patriota. Przestano mówić, że zginął w wypadku, ale „poległ" (!) pod Smoleńskiem. Ofiary katastrofy bezsensownie porównywano do zamordowanych oficerów z 1940 r. Nie można tak robić. Jestem przeciwko jakimkolwiek uogólnieniom dlatego, ponieważ prowadzą do wypaczeń. W rezultacie w niebezpieczny sposób zniekształcają tworzącą się pamięć historyczną.

Innym aspektem jest medialne przeżywanie żałoby. W telewizji widzieliśmy na ogół to, co działo się pod Pałacem Prezydenckim, w tym pełne łez wypowiedzi zapalających znicze warszawiaków. Podkreślano, że Polacy jak żaden inny naród potrafią zjednoczyć się w obliczu tragedii. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że życie toczyło się normalnie. Na ulicach nie widać było smutku i przygnębienia, zaś żałobę symbolizowały jedynie wszędobylskie flagi ozdobione powiewającymi kirami.

Nic dziwnego, bo nie można komuś kazać smucić się na zawołanie. Każdy odczuwa smutek indywidualnie. I nie można żądać, aby rozpaczano zbyt długo. Dlatego już czwartego dnia żałoby zaczęły się protesty związane z pochówkiem prezydenta na Wawelu. Uważam, że w takim okresie władze państwowe i kościelne nie powinny podejmować jakichkolwiek kontrowersyjnych decyzji. Para prezydencka powinna spocząć w tymczasowym miejscu. Po wyborach powinien odbyć się właściwy i dobrze przemyślany pogrzeb. O decyzji, gdzie powinien zostać pochowany, powinien zadecydować naród, bo właśnie głosami obywateli Lech Kaczyński został wybrany prezydentem.

Osobiście ubolewam nad tym, jak mało w mediach było Marii Kaczyńskiej. Wszyscy znają obrazki, kiedy pierwsza dama poprawiała mężowi krawat. Przecież idąc tym tropem, pani Maria mogłaby doskonale ocieplić wizerunek prezydenta. Poza tym dopiero teraz, na podstawie przypomnianych wywiadów widać, że była niezwykle sympatyczną i ciekawą osobą.

Obawiam się, że Lech Kaczyński pośmiertnie stanie się postacią mityczną otoczoną niemalże martyrologiczną czcią. Jestem pewien, że nie chciałby tego tak samo jak pochówku na Wawelu. Jaki zatem był prezydent? Najlepszą odpowiedź na to pytanie daje „Przekrój": „wobec przeciwników politycznych twardy i zaciekły, był lojalny wobec współpracowników oraz przyjaciół". I jeśli coś zostanie nam po żałobie, to przynajmniej niech będzie to świadomość, że prezydent nie był ani dobry, ani zły. Prawda jak zwykle leży po środku."



MOŻE JAKIŚ KOMENTARZYK, HĘ? (0)


Wiosna
Link :: 22.04.2010 :: 10:16

Przyszła wiosna. Z powodu niekończacej się niedyspozycji autora, tym razem, pierwszy raz w życiu, Ofca wzieła w dłoń "lustrzaka" (at last!) i oto kilka owoców kaleńskich buszunków polnych, moim zdaniem, niezwykle udanych.





cześć!



MOŻE JAKIŚ KOMENTARZYK, HĘ? (3)


smell of summer
Link :: 29.04.2010 :: 07:23

"Wieś to odwieczny porządek, drewno, nożyce i kamień,

drew nie nazbierasz na opał, zimą zamarzniesz na amen"

                                                                       T.Tymański



Dzisiaj dwa zdjęcia, które mnie po prostu urzekły. Swojsko zapachniało latem, wsią i przyrodą - jak nic. Zapachniało mi ziemią i roslinkami i....naprawdę fajnymi fotami. Autorem zdjęć jest Michał Traczyk aka Bezik aka Ślómżewski aka Częstogniew itd. itd. ;) Sprzęt? "Niezawodny" Zenit 12XP. Respect Bezu!


Jest Git!


MOŻE JAKIŚ KOMENTARZYK, HĘ? (3)


« WCZEŚNIEJ     PÓŹNIEJ »
[Księga gości]

JON-SOHN
D.BURNETT
JAN SAUDEK
PANO-OFFCA
PIOTROWSKII
OLA S.
TRACZUNIO
CIECIU
MULTIWITAMINA
AQUALOOPA
CIKN SPACE
SONAR SOUL
KACZOROWSKI
POGODA
DŻOŁMONSTER
fotolog.pl


KONTAKT miwi2@wp.pl



Blogi


2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec