Pamiętnik
« WCZEŚNIEJ     PÓŹNIEJ »
Bandzior na Olszynce
Link :: 03.06.2013 :: 00:26

Dariusz z Bandytą byli u mnie w niedzielę. Bandyta pozował trochę. Będzie miał więcej zdjęć, a na początek....






MOŻE JAKIŚ KOMENTARZYK, HĘ? (2)


Wygrzebane
Link :: 16.06.2013 :: 16:14
Pani Paździochowa :)
 


MOŻE JAKIŚ KOMENTARZYK, HĘ? (1)


XIX Rajd Bankowca - cz. I "Lwi Gród"
Link :: 24.06.2013 :: 14:18

Helou!

Autor, na kilka dni, zapuścił się na południowy zachód i był to niewątpliwie owocny czas. Postaram się pokazać Wam - kochani podglądacze - kilka zdjęć z rajdu po Karkonoszach, Republice Czeskiej i paru naprawdę ciekawych miejscówkach. Część pierwsza opowieści, to zaiste coś dużego, przynajmniej dla miłośników złotego trunku. Po raz pierwszy w życiu, miałem okazję, przyjrzeć się z bliska procesowi, który, według mnie, ociera się o sztukę magiczną ;) Oczywiście nie jestem w stanie przekazać tutaj konglomeratu doznań, jakie towarzyszyły mi podczas tej eksploracji, bo mnogość zapachów, nagłe zmiany temperatur, czy wreszcie różnorodność najwyborniejszych smaków, naprawdę przyjemnie przytłoczyły. Za jakiś czas, dla porównania, zobaczycie minirelację z wizyty w czeskim browarze - jednak teraz...chodźta zwiedzać....


Lowenberg, Lwi Gród, a dzisiaj - Lwówek Śląski....




...to miejsce gdzie jest jeden z coraz mniej licznych w Polsce browarów. Browarów warzących niesamowite pod względem smaku i jakości piwo.




A, o takie, o.




A ponieważ tradycje lwówkowego piwa, sięgają roku 1209 - kawał historii można tam zobaczyć.




Te młodsze nie pamiętają - moje pokolenie i te starsze, wiedzą doskonale do czego służyły te urządzenia :)




Pure vintage...




Praktyczne, ładne i stare....




W Lwówku, historia czai się w kżdym kącie...




Dzisiaj lane pijemy z kegów, kiedyś trza se było taki "keg" zbić samemu ;)




Ale do rzeczy. Przechodzimy do konkretów. Proces warzenia piwa, to mieszanka alchemii, nauki, biologii i czarnej magii :))) Tu się wszystko zaczyna - kadź zacierna, gdzie miesza się słód z wodą i podgrzewa. Ludzie kochani, jak tam jest gorąco :)




Dodam, że większość urządzeń w lwóweckim browarze, nie dość, że przydatna, to jeszcze zawiera spore walory estetyczne.




Tu się miesza, warzy i zaciera...



...a tu się dzieje magia. Na zdjęciu niesamowity Piwowar, Pan Grzegorz, którego sygnaturę znajdziecie na wielu etykietach lwóweckiego nektaru. Obok Pana Grzegorza, pozuje fermentująca brzeczka.




Sprzęt chłodzący...



A tu, kochani, nasz przysmak, leżakuje sobie i dojrzewa. W pomieszczeniu jest zimno jak skubaniec, ale piwo podane prosto z takiej kadzi...z resztą co Wam będę mówił, doznania są niesamowite.




Są też nowocześniejsze urządzenia...




Po podróży przez wszelkie te szpeje, kompot słodowo - chmielowy musi wypełnić naczynia. A tak na marginesie, wiecie, że chmielu dodaje się tylko mniej więcej 150-200 gram na 100 litrów zacieru? Chmiel jest tak kurde gorzki, że wykręca pysk na drugą stronę - nie pytajcie skąd wiem :)



Do szkła, do beki...



...nie ważne. Chodzi przecież o wyborne, odpowiednio schłodzone i powolutku lane...



...piwko, piweczko, piwunio.



prawda?



Ze specjalnymi podziękowaniami i pozdrowieniami, dla Pana Grzegorza Ickiewicza.

c.d.n.....

MOŻE JAKIŚ KOMENTARZYK, HĘ? (3)


XIX Rajd Bankowca - cz. II "...szkło"
Link :: 27.06.2013 :: 23:55

Leitmotiv jednej z tras, tegorocznego Rajdu Bankowca, to "Szkło i coś do szkła". W poprzednim wpisie było "...coś do szkła", temat ten z resztą jeszcze na chwilkę powróci za czas niedługi, no a dzisiaj będzie "szkło". A konkretnie huty szkła. Autor miał niebywałą przyjemność zobaczyć "od podszewki", nie tylko proces produkcji piwa, ale także podglądał produkcję, miedzy innymi naczyń, do tego szlachetnego trunku. 
Na początek huta szkła "Julia" w Piechowicach. Ta niesamowita 'fabryka', powstała w 1866 roku i brnąc przez burzliwe i bardzo niełatwe dla niej dzieje, działa do dnia dzisiejszego. Niestety, jak to często bywa z wieloma polskimi tworami, huta jest bardziej znana za granicą, a ponad 80% produkcji wędruje do Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, USA, Zjednoczonych Emiratów Arabskich etc. Maestria osób tam pracujących, budzi podziw, ale także dumę, że to właśnie u nas wytwarza się jedne z najpiękniejszych naczyń i ozdób kryształowych na świecie...


Jeśli ktoś uważa, że ma ciężką robotę, polecam przyjrzeć się tym panom....



Wysoka temperatura, ciągłe skupienie, żeby nie wypalić sobie, albo koledze dziury w trzewiach, za pomocą rozgrzanego szkła...



...poparzenia...



...oraz płuca jak miechy. Dla chłopaków z "Julii" to chleb powszedni.



Choć już od samego początku - od momentu wrzucenia piasku kwarcowego do pieca i nabrania pierwszej porcji szkła, proces jest arcywidowiskowy....



...a potem jest już tylko ciekawiej.



Wydmuchane szklane bańki stygną...



...są przycinane.



ważone...retro sprzęt, co? ;)




By wreszcie nabrać szlifu...i to dosłownie.



Cały proces, od początku do końca, jest ręczny...



I to własnie najbardziej zapiera dech w piersiach....




...pewność dłoni rzemieślników...



...dzięki czemu, powstają małe arcydzieła.



Mimo, że zakład nie wygląda jakoś imponująco.




To jednak owoce jego pracy imponują, pięknem, blaskiem i precyzją wykonania, a także niebywałą urodą, cenioną na niemal całym świecie. 




Odwiedźcie kiedyś Julkę....naprawdę warto.



Ale autor był także w maleńkiej, leśnej hucie szkła w Szklarskiej Porębie. W przeciwieństwie do "Julii", gdzie wyrabia się szkło kryształowe, w Leśnej Hucie, powstają dzieła artystyczne, zdecydowanie mniej praktyczne i o zupełnie innym charakterze. Zwierzaki, ozdoby, figurki i wiele innych. Tu także wszystko wyrabiane jest ręcznie, z niebywałym pietyzmem...no ale czego się dziwić, ponad 700 lat tradycji hutnictwa szkła w regionie, do czegoś zobowiązuje :)



Na koniec malutka ciekawostka. W czeskim Harrachovie, nieopodal Szklarskiej Poręby, gdzie tradycje hutnicze są również ogromne, jest mała hutnicza kapliczka. Na dzwonnicy wisi szklany (!) dzwon z drewnianym sercem. Za każdym razem, kiedy umiera "szklany hutnik" dzwon ożywa....


i tak to moi mili...

c.d.n.....

MOŻE JAKIŚ KOMENTARZYK, HĘ? (0)


« WCZEŚNIEJ     PÓŹNIEJ »
[Księga gości]

JON-SOHN
D.BURNETT
JAN SAUDEK
PANO-OFFCA
PIOTROWSKII
OLA S.
TRACZUNIO
CIECIU
MULTIWITAMINA
AQUALOOPA
CIKN SPACE
SONAR SOUL
KACZOROWSKI
POGODA
DŻOŁMONSTER
fotolog.pl


KONTAKT miwi2@wp.pl



Blogi


2017
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec