Amszterdam

Amszterdamska zima :)

Dżem dobry! Dzisiaj, moi mili podglądacze, zaproponuję Wam ostatni już wrzut "holenderski". W tym miejscu wypada przekazać pozdrowienia i podziękowania dla Asi i Piotrka i przedstawić sprawczynię i powód całej podróży do Nederlandii :)...ale to może na końcu....


Amsterdam, to miasto niebezpieczne, w kanałach żyją krokodyle, aligatory i krwiożercze jak sądzę karpie...



...to miasto ekologiczne. Jak pewnie wiecie, gros tamtejszego transportu to rowery.



Ale dobry Holender to i wyżymaczką pojedzie.




Choć są i tacy co mają panzerwageny na baterie.



Pomimo, że pieszy jest najbardziej szykanowanym uczestnikiem ruchu w Amsterdamie, na szczęście nawet i tam są miejsca, gdzie można bezpiecznie iść :)




Ach Amsterdam....Wenecja Północy....miasto ćpunów i zakochanych....




...oraz rozpusty, gdzie nawet knajpy są jakieś...inne ;)




Ale wszystko z przepychem. No cóż, bogaty zachód w końcu.




Amsterdamczycy mają mokre ulice....



...i mimo, że występują tam "normalne" budynki...




...to oni lubią tą mokrość i żyją w łajbach. Wcinają ser i palą jointy.



Miasto wieczorem jest magiczne...


















Dworzec Centralny ;)



Świetlne instalacje



...mówiłem, że miasto zakochanych...




Red Light District - tu własnie można kochać... albo się ;)



Piękne miasto do którego jeszcze wrócę i przywiozę dla Was więcej zdjęć.



A wszystko to z powodu maleńkiej Juli, która znalazła nowy dom w Soerendonk, u rodziny Verbeeków i którą to Julcię, autor wraz z obstawą zawiózł w te urokliwe zakątki :0)


Do zobaczenia niebawem :)

Komentarze:

03.02.2014, 11:11 :: 87.204.12.11
pawelski
Okrutnik Von Rennus w formie widzę! A wyżymaczkę widziałem, ale nie zauważyłem że to wyżymaczka była :P